moje Kretowiny

Kretowiny – przyjeżdżam w to miejsce odkąd pamiętam…,
a ponieważ mam już skończone 18 lat, to danych
w pamięci nazbierało się naprawdę sporo. Kretowiny są ważne również dla mojej rodziny. Dlatego zawsze jak mówimy o nich czy o jeziorze Narie, mówimy „moje Kretowiny” albo „nasze jezioro”.

 

  1. Kretowiny – informacje geograficzno-historyczno-administracyjne,
  2. Kretowiny – o ośrodku wczasowym,
  3. Kretowiny – lubię je, bo…
  4. Kretowiny – przeszkadza mi tu…
  5. Kretowiny – szacunek do natury i ludzi

Kretowiny dla mnie to przede wszystkim wspomnienie dzieciństwa, wakacji i przyjaciół z tamtego okresu. To oczywiście też ryby – ich łowienie, sprawianie, no i jedzenie.

To tutaj spędzałem wszystkie letnie wakacje, zarówno te w szkole podstawowej, jak i średniej. To przez Kretowiny nie byłem na żadnych koloniach! Ale, kto by był… Tu niczego mnie, jako dziecku, nie brakowało. Woda, świeże powietrze, ciągły ruch, zabawa, koledzy, beztroska i do tego poczucie wolności i pełnego bezpieczeństwa.

W mówieniu i myśleniu o Kretowinach nigdy nie jestem obiektywny. Staram się nie pamiętać kłopotów z dojazdem (gdy jeszcze nie mieliśmy auta), problemów z zakupami, hałaśliwych sąsiadów. Gdy tu jestem zdaję się nie widzieć „przeludnienia” i utraty charakteru miejscowości wypoczynkowej. Mniej istotny staje się fakt, że łowienie dużych ryb, to już tylko historia.
To miejsce, ma dla mnie z pewnością magiczny i ponadczasowy wymiar, to po prostu – moje Kretowiny.

Kretowiny - moje miejsce

Powiem więcej – uczucia i odczucia towarzyszące temu miejscu są zaraźliwe. W tej chwili, jak tylko mam możliwość, przyjeżdżam tutaj wraz z rodziną. Widzę, że Kretowiny pomimo wielu błędów popełnionych w administracji, rozbudowie i promocji tego miejsca, dalej mają to „coś”, co przyciąga tutaj i sprawia, że chce się wracać.