Sezon letni w Kretowinach 2014

0 Posted by
Posted in Ogólne

Pomimo, że pogoda dopisuje, przyroda nieubłaganie żegna kolejny letni sezon w Kretowinach. Pożegnać musimy go zatem i my – mieszkańcy, turyści i miłośnicy Kretowin.

Jak co roku działo się tutaj wiele. Nie będę jednak przytaczał tych corocznych najważniejszych „momentów”. Rok 2014 zostanie chyba zapamiętany z kilku niestandardowych powodów.

Jednym z nich są wspominane w jednym z poprzednich wpisów pomosty. Po zeszłorocznej akcji weryfikacji zezwoleń na ich budowę, w tym roku mieliśmy prawdziwy wysyp wydawanych pozwoleń. Mamy zatem w Kretowinach, nad Jeziorem Narie coraz więcej pomostów postawionych zgodnie z przepisami. Co zmieniło to w praktyce? Chyba nic poza zadośćuczynieniem formalnym wymaganiom. Pomosty stoją tam, gdzie do tej pory (poza nielicznymi wyjątkami – chodzi o te, które zostały rozebrane) i pełnią taką samą rolę jak dotychczas.

Druga sprawa godna odnotowania, to najniższy od bardzo wielu lat, stan lustra wody w Jeziorze Narie. O tym, że wody będzie mało w tym roku, co bardziej zorientowani obserwatorzy wiedzieli już po zejściu lodu. Jednak tak niskiego poziomu wód na koniec sezonu nikt chyba się nie spodziewał. Przeczytałem niedawno, że wody jest średnio o jakieś 70-80cm mniej niż zazwyczaj. Z moich obserwacji wynika, że w niektórych miejscach może być to nawet około jednego metra! To bardzo, naprawdę bardzo duży ubytek wody, za który z pewnością nie odpowiada jedynie mniejsza suma opadów letniego półrocza. Bardziej zainteresowani tematem twierdzą, że ma to związek z prowadzoną na Jeziorze Narie gospodarką rybacką, a dokładnie – zlokalizowanymi nieopodal stawami hodowlanymi.

Z mojego najbliższego „kretowińskiego podwórka” wspomnę jeszcze o przemianach na dawnej Wyspie Bankowej. Ośrodek zmienia swój wizerunek oraz i charakter. Jeszcze kilka lat temu całonocne imprezy z tzw. dj’em były nie do pomyślenia. Teraz głośna muzyka i dzikie wrzaski niosą się po małej zatoczce do wczesnych godzin porannych. Goście ośrodka są zadowoleni, nowi właściciele pewnie też, jednak mnie nasuwa się pytanie – czy nie można inaczej?

Kolejne słowa „podsumowania” dotyczą ryb. Ryb, których w Jeziorze Narie niestety nie przybywa. Co prawda więcej jest np. linów i nieco więcej niewielkich szczupaków, ale prawie w ogóle nie ma leszczy, większych okoni i dużych płoci, a nawet uklei w tym roku jakby mniej. Z ryb poławianych przez wędkarzy brakuje też węgorza, a tych przez rybaków – np. sielawy. W tym sezonie „do ryb dopasowały się grzyby”. Suche lato i początek jesieni sprawiły, że w najbliższej okolicy Kretowin właściwie nie było grzybów. Oczywiście znajdzie się kilku „zawodowców”,  przed którymi chylę czoło, którzy nałowili ryb, jak i nazbierali grzybów. Nie zmienia to jednak tegorocznego obrazu, raczej słabego pod tym względem, sezonu.

Ale za to pogoda w Kretowinach była fantastyczna! Nie licząc falstartu na początku lata, aura pozwoliła nam wszystkim wypoczywającym w pełni skorzystać z uroków tego miejsca. Upalne i gorące chwile trafiały się nie przez kilka kolejnych dni (jak to zwykle bywa), ale przez całe tygodnie. Deszczowych dni było doprawdy niewiele, a burze pojawiały się sporadycznie. Temperatura wody w Jeziorze Narie przekraczała momentami 25 stopni.

To było piękne lato w Kretowinach.

 

Dodaj komentarz